2 lip 2011

hmmm

ostatnio zapuściłyśmy bloga przez brak mozliwości prowadzenia go, dlugi czas spędziłyśmy w warszawie, potem nawet półtora dnia w Niemczech a teraz siedzimy w szczecinie ;) co było do tej pory najdziwniejszE? myślę, że ZOMBIE WALK  w warszawie, kilka tysięcy ludzi wychodzi na ulice miasta przebranych za Zombie, wszyscy inni robią sobie z zombie zdjęcia, wszędzie kręcą sie fotoreporterzy, daje się wywiady i ogólnie rzecz fantastyczna! Nieziemsko że mogłyśmy wziąć z Sarni w tym udział! a wszystko dzięki Bartkowi i Marcinowi którzy nas na to namówili! ;P nie wspomne  o tym, że podarłyśmy nasze normalne ubrania nie będąc gotowymi na taki event! hahaha no i kazali nam wyjść ze złotych tarasów za " straszenie dzieci"
reszte warszawy opiszemy potem o ile będzie czas ;DD na razie zdjęcia z Zombie walk ! oczywiście za rok też tam idziemy! haha kto wbija z nami? ;p







jeśli ktoś ma mieć jakiekolwiek komentarze że się oszpecamy czy coś w tym stylu to proszę sobie darować bo jest to charakteryzacja na zombie więc o piękno tu nie chodziło ;)

22 cze 2011

warszawa takie tam fotki ;))








takich tam kilka zdjęc z pierwszych chwil wyjazdu ;DDD
+  co myślicie o naszych piercingach ? ->

warszawa

No wreszcze mi i Sarni udało się spotkać po 4 miesiącach, a miejscem spotkania była Warszawa.
 Pojechałyśmy na jeden dzień na orange warsaw festival, a jak się okazało poźniej wyjazd przedłużył się do 5 dni ;) Przyjechałyśmy w czwartek a wyjechałyśmy we wtorek, hmmmm to co działo się w wawie to po prostu trzoda ;) Nie spaliśmy prawie wcale ( bo 3 godziny snu to nie sen) do domu wracaliśmy tylko na śniadanie, prysznic i drzemke a potem znów w miasto. Z naszych zkaupowych planów niewiele wypaliło, gdyż kupiłyśmy ledwie jedna sukienke, w takich warunkach nie dało się robić zakupów ;) Jesteśmy padnięte.

ps. no i wróciłyśmy z nowymi kolczykami roboty Bartka i Marcina ;)

31 maj 2011

BERLIN PART 2

więc.. ciąg dalszy Berlina. Po wylegiwaniu się na schodach , przyszedł czas żeby przejść się na Potsdamerplatz ;) Dziś wyjątkowo dużo lturystów kręciło się wszędzie, chyba wcześniej nie widziałam tyle ludzi na klockach! Na potsdamerplatz poznaliśmy nowego kolegę, z którym rozdawaliśmy ulotki na wieczorną imprezę " haloooo heute geile Party, komm" ;) haha niesamowite że w DE nawet rozdawanie ulotek to coś niesamowitego i przyjemnego ;P Czas przy miłej rozmowie i piwku minął szybko i trzebabyło wrócić do domu na kolacje ;) 



Po 21 wyszliśmy wreszcie z domku na imprezę ;) Najpierw spotkaliśmy się z  moją znajomą a potem pojechaliśmy do baru na piwo ;)

30 maj 2011

Berlin!

Tak więc Robert zaprosił mnie na weekend do Berlina do swoich rodziców chrzestnych ;) Naszym dodatkiem do wyjazdu miał być koncert Bushido, niestety okazało się że Bu odwołał show ;((((. Cóż było to drobne rozczarowanie ale...nie przeszkodziło w berlińskich szaleństwie ^ ^
 W sobotę zasnęliśmy o 3 nad ranem, a o 5 była już pobudka!!. Nie wspominając o tym że w o 1 w nocy sprawdzaliśmy o której mamy pociąg,  a o 2 wybierałam z szafy ubrania ;)
 Rano oddalibyśmy po prostu królestwo żeby pospać dłużej  a nie tylko 2 godziny!
Po 9 byliśmy już na miejscu i zaczęliśmy dzień od Donutów na śniadanko;)
Pogoda była wspaniała tak więc ... była okazja nie tylko jak zawsze do jeżdzenia s-bahnami ale do przejścia miasta na nogach ;)  Kilka zdjęć z pierwszych paru godzin:





 hahahha fotka pod tytułem " cooo ? ktoś robi nam zdjęcie? "  ;DDD





a teraz miłym akcentem kończę notkę ;) ->