17 lip 2010

Lotnisko Bill & Tom.

Pobudka o 4 rano ( kładąc się spać o 1 w nocy i budząc co 15 minut) była czymś strasznym, od razu zaczęłyśmy się szykować by ok. 5 czekać już na chłopców. Fanek było zaledwie kilkanaście, co mnie nie zdziwiło, ponieważ niewielu osobom chciałoby się zapewne wstawać tak wcześniej. Po około 40 minutach postanowiłyśmy z Wiktorią wyjść na zewnątrz na fajkę, pyzatym w środku robiło się strasznie duszno, nie zdążyłam nawet odpalić papierosa, gdy nagle podjechał dokładnie pod nas bus... rejestracja zwaliła nas z nóg, nie musiałyśmy nawet nic mówić. Ochroniarze zaczęli wypakowywać bagaże, po czym przed wejście wyszły wszystkie fanki, odsunęłyśmy się na bok. Chłopcy wysiedli z busa, przez co ochrona kazała wejść wszystkim do środka,. na szczęście nam nie i udało nam się wejść razem z Billem i Tomem do obrotowych drzwi, przed twarzą miałam jedynie cudowny tatuaż Bidona na karku który najbardziej rzucał się w oczy. Wyszłyśmy za chłopcami, podczas gdy wszystkie fanki czekały już w środku wszystko filmując, podczas gdy my szłyśmy metr za nimi. Wyciągnęłam dłoń by dotknąć Toma, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam... potem wszystko działo się już tak szybko....

11 lip 2010

SPRZEDAM

Mam do sprzedania kilka drobiazgów z Tokio Hotel.
wszystkie informacje na www.monsun483.fbl.pl ;)))

19 cze 2010

Goldene kamera 2008

Początki tak naprawdę. Był to pierwszy spontaniczny wyjazd, bo chyba można tak nazwać wyjazd planowany zaledwie kilka dni przed. Być może jeden z pierwszych razy gdy zobaczyłam Berlin od zupełnie innej strony. Ten dzień pachniał wolnością. Stojąc przy barierkach czułam, że zaczyna się coś pięknego i wiedziałam, że będę wracać do nich jeszcze wiele razy. Tęskniłam zanim się jeszcze pojawili, a czekałyśmy wiele godzin, w deszczu, słońcu wietrze a nawet doczekałyśmy się widoku ciemnego nieba i gwiazd. Gdy chłopcy podjechali busem i wyszli... to coś co powinien przeżyć każdy fan. Pierwszy raz blisko idola jest jak dotknięcie własnego małego nieba. Podeszli, przeszli, poszli,a te zaledwie kilka chwil potrafiło zakorzenić się we mnie aż do dziś. to się już nie powtórzy, pierwszy raz blisko. dziękuję im kolejny raz<333

7 cze 2010

Essen 2007(2) Pics. By Monsunowa

Nothing else to say. Just one more time came my dreams come true<3 
 second concert of tokio hotel in my life <3

2 cze 2010

Essen 2007. (1) Co ja tu robię ?

Wzięło mnie ostatnio na przesłuchiwanie starych kawałków chłopców. tak odległe wydają się poprzednie płyty i koncerty na których grali tamte piosenki. Essen 2007 był.. czymś zupełnie nowym. Pierwszy koncert w Niemczech był dla mnie jak znalezienie się w filmie, po tylu miesiącach oglądania programów na temat koncertów, sama byłam nagle jego uczestnikiem. Samo stanie w kolejce wydawało się magiczne, wszystko było takie ułożone i zorganizowane. Zupełne zaskoczenie, noc w obecności kilkuset osób które wiwatują imiona chłopców. Megafony, wszędzie ich muzyka, ich język... ich kraj. Poszłyśmy pod halę tylko na chwilkę, żeby zobaczyć co tam się dzieje, a była to godzina 18, po czym zostałyśmy tam już na całą noc. Było naprawdę zimno, a spanie pod lampą, przy dworcu, na chodniku, w śpiworze wydawało się wtedy szaleństwem, które popełniałam pierwszy raz, i jeszcze wtedy nie wiedziałam, że nie ostatni. 2 godzinna drzemka była jedynie chwilowym zapomnieniem. Otwierając oczy, przy krzyku, szeptach, śpiewach innych fanek spojrzałam wtedy na rozjaśniające się niebo. "Co ja tu robie?"- pomyslałam bezsilna. Z wyczerpania i zimna zaczęłam dochodzić do wniosku, że oszalałam posuwając się do takiej głupoty. Byłam wtedy taka zagubiona... jakbym nie wiedziała co mam myśleć. Byłam pewna, że za chwilę ruszę przed siebie, żeby wrócić do domu, gdzie ... gdzie tak naprawdę nie miałam wtedy celu. Jestem TU- i chwilowo nic innego się nie liczyło, nic innego do mnie nie dochodziło.